Posty

Wyświetlam posty z etykietą Tam Coc

Głowy nas bolą, brzuch mnie boli - nie będzie śmiesznego tytułu

Obraz
Monsun odpuscił, więc dnia trzeciego postanowiliśmy się spławić rzeką trzech jaskiń - Tam Coc . Jest to mniej więcej w tej samej okolicy, co nasz wczorajszy cel, w miejscu gdzie rzeka wije się wokół fantastycznie ukształtowanych skał wapiennych. Najpierw jednak wybraliśmy się jeszcze po drodze do jednej ze świątyń ukrytych w skałach, pagody Bich Dong . Wspinaczka po skałkach wśród bujnej roślinności sprawiła, że czuliśmy się tam niemal jak Indiana Jones na tropie ;). Wejście główne Oh, Budda, thou art a heartless Bich (Dong) Potem przejechaliśmy nad rzekę, zapłaciliśmy za bilet i załadowaliśmy się do małej łódeczki. Szybko opuściliśmy uregulowane nabrzeże i ruszyliśmy wśród malowniczych skałek. Największe wrażenie na mnie, poza oczywiście pięknym krajobrazem, zrobiły ślady życia codziennego w tym (wydawałoby się zapomnianym) zakątku. Domy zagubione w gąszczu, rybacy na łódkach i niesamowite grobowce na częściowo zalanych wysepkach (wyglądały jakby były pozostałością jakichś dawnych cyw...