Tajpej - dzień trzeci i czwarty
Wczoraj pożegnaliśmy Hong Kong i przybyliśmy do Tajpej. Mieszkamy sobie w sympatycznym hoteliku na tyłach jednej z głównych świątyń w mieście, Longshan Si . Na szczęście wierni nie hałasują za bardzo i dają się wyspać. A serio, to widać, że świątynie na Tajwanie odwiedzane są przez rzesze wiernych, którzy palą kadzidełka, czytają święte teksty, modlą się i wróżą (rozbudowany system z rzucaniem drewnianymi klockami , losowaniem deszczułek i wyciąganiem stosownej, pisanej wróżby z licznych szufladek). Nie jest to na pewno przykurzona turystyczna atrakcja, jak niektóre świątynie w Chinach. Tego samego dnia, korzystając z ładnej pogody, poszliśmy na nocny targ, również niedaleko naszego miejsca zamieszkania - Guangzhou Street Night Market. Może nie tak efektowny, jak inne nocne targi Tajpej, ale wyróżnia się tradycyjnym charakterem i lokalnym kolorytem. Mam nadzieję, że zdjęcia choć trochę oddają jego atmosferę. Dziś natomiast zrobiliśmy sobie głównie tour po taj...