Kolejka dzidzi - dzień dziewiąty
Nie, jeszcze nie zdziecinnieliśmy ani nie dostaliśmy udaru. Tak, jak pisał P., z samego rana udaliśmy się z Zhanghua do Ershui ( 二水 ), żeby - po zostawieniu bagaży w przechowalni - ruszyć szlakiem dawnej wąskotorówki po górskich miasteczkach, której nazwa wzięła się od jednego z miast na szlaku, Jiji (wym. dzidzi). No właśnie, z tą wąskotorówką to trochę rozczarowanie, bo na miejscu okazało się, że obecnie jeździ tam całkiem nowoczesny pociąg typu podmiejskiego (choć spalinowy). Być może modernizację przeprowadzono po wielkim trzęsieniu ziemi w 1999 roku, które miało ogromny wpływ nie tylko na region, ale też na cały kraj, ale pewności nie mamy. Trochę szkoda, bo wąskotorówka byłaby bardziej atrakcyjna, no ale trudno... Z miasteczek leżących na trasie pociągu warto na dłużej wysiąść we wspomnianym wcześniej Jiji oraz Checheng , który trudno przegapić, bo jest ostatnią stacją na całej trasie. W Jiji poza kawałkiem dawnej trasy wąskotorówki, zostawionej poglądowo, można obejrzeć...