Kioto, dzień 5
Dziś w prognozie słońce zza chmury, w związku z tym wybraliśmy się na wycieczkę do Kyoto, żeby biegać po wzgórzach i bambusowych zagajnikach. Arashiyama Bamboo Grov e to taka instagramowa miejscówka, która prawie na pewno Cię rozczaruje na miejscu. Zagajnik bambusowy jest relatywnie krótki i tłoczy się w nim dużo albo bardzo dużo ludzi, w zależności od tego w jakiej porze się tam zjawisz. My byliśmy przed 9 rano i już był spory tłumek. Poza tym nie wiem jak Was, ale mnie po prostu chyba bambus nie kręci, ot tyczki, fajny dźwięk wydają jak się w nie stuka oraz lubiłam podłogę z tej trawy. Czy zatem odradzam? Nie do końca, ponieważ jak się pójdzie kawałek dalej za ten - w cudzysłowie - las, to jest tam niezwykle pięknie położona świątynia Jōjakkō-ji . Bardzo fajny zakątek, pełen ptaków i kwitnących krztoli (wiśnie też są), bajka. Szczególnie że o 9 otwierają, więc dosłownie byliśmy tam pierwsi i przez większą część czasu sami. Sam kompleks pochodzi z XVI wieku i ma naprawdę niepowta...