Posty

Kamakura-Enoshima, dzień 3

Obraz
Miało być pięknie i było pięknie, choć bardzo intensywnie. Tym razem udało nam się zebrać odpowiednio wcześniej i po godzinnej przejażdżce metrem oraz pociągiem wylądowaliśmy w Kamakurze. Ta mała miejscowość pod Tokio słynie z licznych świątyń. Nam udało się zobaczyć cztery i był to nie lada wyczyn. Już pierwsza, Engaku-ji , stanowiła niezłe wyzwanie, ponieważ trzeba się wspiąć do niej po stromych schodach. Niby wszystko to świątynie buddyzmu odmiany zen, ale ciężko osiągnąć zen jak się co chwila traci oddech na trasie. No ale obejrzeliśmy wszystkie bardzo stonowane i eleganckie pawilony, dzwony i bramy (zdecydowanie japoński minimalizm ma gdzieś tu korzenie).           Potem krótki, dwukilometrowy spacerek i kolejna świątynia, Kenchō-ji , z przepięknym szpalerem rozkwitających wiśni, olbrzymią bramą oraz małym trekkingiem na punkt widokowy, z którego można dostrzec czasem Fuji. Dzisiaj było widać zaledwie zarys, który starałam się wydobyć suwakami w LR. Następn...