Osaka, dzień 7
Wiedzieliśmy, że dziś pogoda będzie bezlitosna i od 12 ma lać. W związku z tym wdrożyliśmy plan B. Rano pojechaliśmy obejrzeć tutejszy zamek, a potem prędziutko popędziliśmy metrem do… akwarium. Jeśli chodzi o zamek, to jeden z nielicznych zachowanych w Osace historycznych zabytków. Nie wchodziliśmy do środka, ponieważ ponoć jest dość pusty. Wokół jest park i ogrody, ale w tej porze roku i pogodzie też nie zrobiły oszałamiającego wrażenia. Jednym z tropów japońskiej popkultury jest randka w akwarium, więc postanowiliśmy go zrealizować. Akwarium Kaiyukan to duży przybytek, ponoć jedno z największych na świecie (w momencie otwarcia - 1988 r. - było największym, ale wiadomo, zawsze ktoś zbuduje większe). Wystawa obejmuje 27 zbiorników przedstawiających zwierzęta z obszarów tzw. „ring of fire”. Najważniejszym gatunkiem prezentowanym na wystawie są rekiny wielorybie, ale całość obejmuje m.in.: wydry, pingwiny, delfiny, foki i całą masę ryb. Mam mieszane uczucia, co do trzymania ...